Świat widziany moimi oczami.
Blog > Komentarze do wpisu
Sen zimowy
Kilka słów o codziennej pogoni za nie wiadomo czym, odpoczynku, wielu przemyśleniach, a także o oddawaniu organów po śmierci.

Wychodzi na to, że dziś będzie cholernie poważnie.
Postaram się aby było zwyczajnie. Wszak i tak mądrze nie potrafię, a chaos w mej głowie przenosi się również na litery. Kiedyś może napiszę książkę, ale to dopiero jak będę stara i zamieszkam sama w małym domku w górach, gdzieś daleko od cywilizacji.

Przez ostatnie miesiące przyłączyłam się do wyścigu jaki od wielu już lat rządzi światem. Wszystko to za sprawą szkoleń do których namówiły mnie bliskie mi osoby. I nie będę ukrywać że na moją decyzję wpłynęła przede wszystkim jedna osoba.
Skoro już coś zaczęłam postanowiłam być w czołówce. Kilka tygodni zajęć niemal upewniło mnie w tym, że jestem jedną z najlepszych.
Zbytnia pewność siebie, a wręcz pycha i zbędny pośpiech prędzej czy później zostają ukarane. Tak też stało się i tym razem. Test zdałam, owszem. Jako jedna z dwóch osób nie korzystałam z dostępnych i dozwolonych pomocy a wyłącznie z własnej głowy. Jednak wynik był zbyt niski aby się przebić. Dobił mnie fakt, że mogłam test napisać na sto procent. Zgubił mnie pośpiech i złośliwość w stosunku do osoby siedzącej obok.
Wnioski?
Nie brać udziału w wyścigu szczurów. Robić wszystko we własnym tempie, nie zwracać uwagi na otoczenie.

Miniony tydzień zakończył drugi z kursów, a tym samym cały projekt na ten rok.
Zdobyłam kilka nowych umiejętności, utrwaliłam już istniejące.
Pora odpocząć.

W dużej mierze nauka była ucieczką przed tym, z czym sobie nie radziłam i mówiąc szczerze nadal nie radzę. Co to takiego? Relacje wśród przyjaciół. Choć nie wiem czy to nie jest zbyt mocne słowo. Już ostatnio ustaliłam, że nie potrafię się zaprzyjaźniać.
Mogę i chcę być, pomagać... Tego ostatniego jednak zbyt często nie potrafię. A niemoc jest zbyt destrukcyjna, nie tylko dla mnie. Właśnie dlatego lepiej żeby mnie nie było.
Bo po co się narzucać? Po co wchodzić w czyjeś życie z butami?
Właśnie dlatego zniknęłam. Dokładniej mówiąc "zapadłam w sen zimowy". Bo taki opis został po ostatnim uruchomieniu gg.
Ktoś pewnie powie, że znowu uciekłam. Pewnie nawet będzie miał rację. Jednak tak jest lepiej dla wszystkich. Obecność w sieci ograniczam do sprawdzania poczty, no i dziś zajrzałam tu.

Kto wie, może kiedyś nauczę się mówić wprost o tym co siedzi w mojej głowie. Oczywiście w taki sposób by nie ranić innych i nie szkodzić sobie.
Wszystko byłoby prostsze gdybym nie uzależniała się od ludzi :)

* * * * *

We wstępie do notki wspomniałam o oddawaniu organów po śmierci.
Od dłuższego czasu zastanawiałam się czy ja również mogłabym pomóc w ten sposób.
Niestety jednak nawet do tego się nie nadaję. Kolejny minus bycia osobą chorą.

Dlaczego tak bardzo mi zależało? Bo to coś niesamowicie pięknego móc uratować komuś życie. Zwłaszcza, że sami w tym momencie jesteśmy już po drugiej stronie.
Mimo że nas już nie będzie, to jakaś cząstka wciąż będzie żyć.

W Polsce nadal wykonuje się bardzo mało przeszczepów. Nadal wiele osób czeka na pomoc, na dar życia, nowego życia.
Generalnie pobrania narządów dokonuje się już w przypadku gdy osoba w ciągu swojego życia nie wyraziła sprzeciwu na to. Jednak wszelkie formalności ułatwia często coś, co możemy zrobić jeszcze w ciągu życia. Wystarczy wypełnić oświadczenie woli.

Szczegółowe informacje można znaleźć chociażby tutaj:
http://www.poltransplant.org.pl/CENTRUM ORGANIZACYJNO-KOORDYNACYJNE DO SPRAW TRANSPLANTACJI "POLTRANSPLANT"

Oświadczenie woli (ta sama strona co wyżej)

sobota, 26 listopada 2011, inmyhead
inmyhead 2011/11/26 12:07:21
Kliknij w obrazek

POMAGAJ: